| |
 |
"A moe pojecha na Ukrain i zobaczy Krym"
- pado z ust Joli. Tyle zego syszy si o naszych wschodnich Ssiadach. Postanowilimy sprawdzi, jak
to jest naprawd. Po zakoczeniu wszelkich formalnoci na uczelni, z pocztkiem lipca bylimy gotowi.
Za cel obralimy sobie Krym z ca jego okazaoci, Morzem Czarnym
i Azowskim. Wielu nam ten wyjazd odradzao: "przecie to bandycki kraj, porw was, okradn, zabij",
jak si potem okae... to najgocinniejsze pastwo w jakim kiedykolwiek ktre z nas byo.
Przygotowania byy krtkie, sprowadzay si do przygotowania sprztu:
samochd, namiot, butla gazowa; a take zabezpieczenia si od strony ywienia.
Poczytalimy wczeniej w Internecie i przewodnikach co warto zwiedzi,
zobaczy, ale pewnie nie bdzie to tylko moje zdanie: PRZEWODNIKOM NIE ZAWSZE WARTO WIERZY, lepiej samemu
odkrywa dane miejsca, bez popiechu i sugestii z zewntrz.
Wyprawa, oczywicie samochodowa, no bo w naszym przypadku nie mogo
by inaczej.
Dnia 10 lipca 2003 wyruszylimy w drog. Bak napeniony, a przed nami
1400 km do Jewpatorii na Krymie, postanowilimy, e tam zacznie si nasza wyprawa.
Humory dopisuj, ale jest to nasza pierwsza podr na wschd i troszk si obawiamy co nas spotka.
Granica w Medyce mina bez problemowo, procedura oczywicie na pierwszym planie (talonciki itd.) pytanie
gdzie i po co jedziemy. Po ok. godzinie Ukraina stoi przed nami otworem.
Ruszamy, droga nie najgorsza, szeroka, asfalt tylko szorstki, ale nie
ma dziur. Zbliamy si do Lwowa. Wjazd do miasta jest po prostu tragiczny. Nawierzchnia, a raczej to co
j przypomina to bruk pamitajcy czasy rozbiorw. A ochota na zwiedzanie przesza, zreszt unikamy duych
miast, take pomalutku wyjedamy z miasta. Pytajc o drog ludzie odpowiadaj po polsku. Serdecznie nas
pozdrawiaj.
Podr mija nam szybko, podziwiamy rozlege ki i pola uprawne Ukrainy. To charakterystyczne dla tego kraju:
miejsca gdzie nie ma nic tylko pola (pene arbuzw J). W Polsce jednak prawie wszdzie ju s domostwa i
siedziby ludzkie, coraz mniej jest miejsc skaniajcych do przemyle nad wielkoci i piknem wolnej przestrzeni.
Wjedamy do Vinnicy, pytajc o drog jestemy zaskoczeni. Pani odpowiada
po polsku, a jestemy okoo 420 km na wschd od granicy z Polsk. Prosi nas rwnie o podwiezienie, mwic,
e to w kierunku dokd jedziemy. Ale gdy zobaczya , i w samochodzie nie ma miejsca, pokazaa nam askawie
dobr drog, i w cakiem odwrotn stron. C Pani chciaa dojecha jako do domu, a e wszystkie sposoby
dobre...
W Umanie pierwsze przygody z DAI, milicj drogow. Podobno przekroczylimy
prdko: na 60km/h jechalimy 87km/h. Gdy zobaczyem ten "radar" umiech zawita na moich ustach.
Panowie milicjanci chyba z gry zakadaj dan prdko. Nie tumaczyem si zbytnio 40 hrywien apwki,
otrzymaem rwnie informacj gdzie jest nastpny patrol. Jedziemy dalej. Nie upyna godzina kolejny postj.
Oczywicie zatrzyma nas patrol DAI. Zarzut, wyprzedzanie na linii cigej. Rozumiem, e to przewinienie
ale pojazd wyprzedzany to bya maszyna do robt drogowych ktra raczej pezaa ni jechaa. Milicjanci grzeczni
i umiechnici jawnie zadali apwki w wysokoci 20 Euro. Krtkie pertraktacje i ostatecznie kolejne 40
hrywien musielimy zostawi zadowolonym i dumnym funkcjonariuszom.
Dokadnie po 140 km, migna nam laska milicyjna, ale stwierdzilimy,
e to moe nie nam, zreszt ten milicjant jaki mao zdecydowany by J. Jechalimy spokojnie dalej, a zajechaa
nam drog nowiutka Honda CRV, a w niej na miejscu pasaera wymachujcy pak rozjuszony milicjant. Zabra
nam dokumenty i kaza jecha za nim. Twierdzi stanowczo, e a pocig musia za nami robi bo takie zlekcewaenie
nie moe uj pazem. To byo 2 godziny negocjacji. On oczywicie od razu nas do sdu chcia wzi a nawet
do wizienia, za to co zrobilimy. My wiedzielimy, e to tylko kwestia czasu i wysokoci apwki. Ostatecznie
wytumaczylimy "miemu" Panu, i lepiej chyba e dam pienidze jemu nieli paci w sdzie. Mj
bd kosztowa nas 10$ i 100 hrywien. Ale nie wiem jak ucieczka przed Policj skoczyaby si w innym kraju.
Okoo godziny 3 rano przekraczamy granic Krymu. Naley pamita, i
Krym to Autonomiczna Republika i wida to goym okiem. Sytuacja ludzi tam zamieszkujcych jest duo lepsza
ni w innych czciach Ukrainy. Jest to najwikszy region turystyczny Ukrainy o powierzchni 27 tys. Km2,
charakteryzujcy si odrbnoci w sensie tak krajobrazowym, jak i kulturowym.
Przed godzin 5.00 dojedamy od Eupatorii lub jak kto woli Jewpatorii.
Krtka drzemka w samochodzie, nieopodal play. Wstajemy przed 8.00, i udajemy si w poszukiwaniu noclegu.
W przewodniku napisane byo, e miasto to jest godne polecenia na Krymie, jako miejsce odpoczynku, zwiedzania
itp. My odnielimy wraenie, e to miejsce babuszek oferujcych nocleg, przyklejajcych si do szyb samochodu
niczym natrtne muchy. Procedura wyglda najczciej tak, e babuszka oferuje mieszkanie ale przewanie
u koleanki. Jak si okazao znalezienie noclegu tylko na jedn noc graniczy z cudem, na tydzie owszem
ale na jedn noc to spory problem. Babcia 4 godziny gonia po miecie ale musiaa si podda troszk na
nasz prob. Dalimy jej 4$ i pojechalimy na pla. Byo niesamowicie gorco. Wiem tylko tyle, e po prostu
"padem" pewnie ze zmczenia, gorca i problemw mieszkaniowych. Po kilku godzinach opucilimy
socjalistyczn brudn Jewpatori i postanowilimy jecha w okolice Jaty.
Droga, ktr pokonywalimy jest naprawd na europejskim poziomie, no
moe oprcz ulic Simferopola, gdzie momentami, zapomniano w ogle o pooeniu asfaltu. Simferopol to miasto
wze, stolica Krymu. Zbiegaj si tu wszystkie gwne drogi. Powoduje to, i w miecie panuje duy chaos,
a ludzie s wszdzie. Kolejnym miastem, ktrego nie ominlimy by nadmorski Sewastopol. Miasto, w ktrym
stacjonuje Flota Czarnomorska. Warto zobaczy Pomnik Zatopionych Okrtw. Ponadto Sewastopol synie z niechlubnych
300 gwatw rocznie, zdarzajcych si najczciej w okolicy dzielnic portowych. W drodze do Jaty w okolicach
miasteczka Foros, nagle nie spodziewajc si niczego kierowca jadcy z przeciwka jedzie prosto na nas, omija
stojcy na poboczu pojazd. My w prbie ucieczki przytulamy si do krawnika ktrego wysoko siga 30 cm.
Mru oczy, nagle uderzenie. Myl sobie, no to dojechalimy, ciekawe jak wyglda samochd. Okazao si,
i rozbite mamy tylko lusterko. Problem w tym e szko z niego powpadao nam do samochodu (miaem otwarte
okno) i powbijao si w ciao. 30 min nam zajo oczyszczenie nas i foteli tak, by mona byo dalej jecha.
Jeeli kto uywa lusterek, to dziwnie si jedzi bez, ale da rad. Cieszymy si, e jestemy cali a i samochd
te jest w porzdku. Ruszamy dalej.
Jata, moe komu si podoba, ale moim zdaniem to jest jeden wielki
chaos. Ogrom ludzi, betonowe plae na ktrych prawie trzeba sta. Nocowalimy u Babuszki za 20$/2 osoby
mocno przepacilimy ale jednak to najbardziej turystyczne i rozrywkowe miasto Krymu, c z tego jak nam
nie bardzo o to chodzi. U babci na mieszkaniu 2 pokoje, jeden dla nas, wystrj jak z lat 50 tych, w drugim
pokoju jej 2 wnukw, a gdzie spaa babcia do dzisiaj nie wiemy, boj si e na balkonie. Woda w azience
zimna, a na wyrane danie dopiero ciepa. Babcia po prostu krcia kilkoma zaworami i ju bya ciepa
woda tak okoo 3 minutki. Ale przynajmniej si wyspalimy. Rano po niadaniu postanowilimy uciec na wybrzee
ale z dala od miast. Zdylimy jeszcze dokupi szybk do lusterka (od Lady) zaoy i podklei tam izolacyjn.
Teraz jechao si nie tyle lepiej co bezpieczniej.
Pierwszy postj wypad nam w Sonecznogorodskoje. To maa miecinka
zaraz nad morzem. Jest adna plaa w miar czysto, a trzeba pamita, e odnonie czystoci to na Ukrainie
raczej jest bardzo na minus ni na plus. 2 godziny plaowania, jaka konserwa na obiad, i w drog eby znale
baz wypadow do zwiedzania Krymu.
Morskoje tak nazywa si miejsce gdzie jest kamping na piknej play.
Atmosfera jest przyjazna, jest bezpiecznie. pi si na play, 20 m od falujcego morza, a mocne soce ju
o 7 rano budzi swoimi promieniami. Koszt noclegu to midzy 10 a 15 hrywien. Tu przez kilka dni nocowalimy.
Towarzystwa czsto dotrzymywa nam poczciwy Tatar. Handlowa on na kempingu
winem sodkim wasnej roboty. Wiele nam opowiedzia, karmi nas "Morskoj Kapust" Czyli wysuszonymi
glonami lecymi na brzegu morza. S sone w smaku, a podobno dziaaj uzdrawiajco na tarczyc. Tatar opowiedzia
nam ca swoj histori i histori Krymu. To by bardzo miy Pan.
W midzy czasie jak to my, robilimy sobie liczne wypady, np. do Auszty.
Jest tam adna nadmorska promenada, ale ludzi rwnie duo jak w Jacie. W Sudaku zwiedzilimy "krepost"
czyli twierdz ktra gruje nad miastem i znalelimy restauracj, gdzie serwuje si miejscowe specjay,
jest tanio a posiki to prze smakoyki :). Bardzo obfity obiad to ok. 30 hrywien za 2 osoby. Ale po nim
ciko ju i a co dopiero zwiedza. W Sudaku rwnie mona pospacerowa nad morzem, duo jest straganw
z rnymi bibelotami. Sudak w pierwszym kontakcie nie robi najlepszego wraenia, ale warto troszk po nim
pochodzi, dla nas okazao si e jest to cakiem sympatyczne miasteczko (moe to te obiady J). W Sudaku
jest te Aquapark, w ktrym ceny s wysze ni w Polsce, a wej mona tylko na p dnia przed lub po poudniu.
Nie ma czego takiego jak bilety godzinne. Wczasowiczw jest tyle, e do jakiejkolwiek zjedalni prowadzi
kilkudziesiciometrowa kolejka. W sumie jedyn ciekawostk Sudaku jest jego Twierdza Genueska, jakby zawieszona
nad morzem. Nietrudno do niej trafi, gdy wida j z oddali. Koszt wejcia to 5-8 hrywien, zaley od obsugi.
Zachoway si dwa cigi murw obronnych z 14 basztami. Jest malowniczo, a i widok na Morze Czarne wymienity.
Do Teodozji warto si wybra w celu uzupenienia brakujcych rzeczy
w zapasach. Jest tam jeden z najwikszych bazarw. Mona zobaczy pozostaoci po meczecie Mamluk Bej Barsa.
Warto zwrci uwag na redniowieczny system rde przy cerkwi Surb Nszan. Na grze znajduje si zbiornik,
z ktrego woda ceramicznymi rurami trafia do "rde" - kademu z uj przypisywana jest waciwo
przysparzania jakiej cechy np. rozsdku, siy itp.
Pojechalimy rwnie do Kerczu, duego miasta najdalej na wchd Krymu.
Dojedajc tam warto skrci z gwnej drogi i szutrami pojedzi po wsiach, to cakiem inne doznania ni
np. w Jacie. Bieda, brak drg, prdu, biecej wody. Ale za to ludzie bardzo otwarci i ciekawi ycia. W
Kerczu zobaczylimy Gr Mitrydadesa, wzgrze pokryte ruinami staroytnego Pantikapajonu (mizerne to ruiny).
Wej mona tam po monumentalnych schodach ktre licz 316 stopni. Dla mniej wytrwaych a bardziej spostrzegawczych,
nie bdzie problemem znalezienie drogi na szczyt, ktr mona podjecha na sam gr samochodem. Nieopodal
miasta, na zapadej wsi jest kolejna atrakcja turystyczna: Kurhan Cesarski. Ma on 17 metrw wysokoci i
prowadzi do niego 36 metrowy tunel. Samo wntrze to niepozorna komora o wymiarach okoo 4m x 4m. Szczerze
mwic to ciko si zachwyci, piramida Egipska to nie jest. Wstp to jak dla turystw 6 hrywien, ale czasem
moe doj do 10 hrywien. Miejscowi pac 2 hrywny.
Z Kerczu ruszylimy nad Morze Azowskie do miejscowoci Szokino. Z przyrodniczego
punktu widzenia prawie raj na ziemi. Spokojnie, woda w morzu duo cieplejsza ni w Czarnym, rwnie czysta,
a piasek play aksamitny. Mona odpocz. 3 godziny szukalimy noclegu, kempingu tam nie ma, ale jest motel,
nie polecamy. 60 hrywien, za pokj gdzie mieszka ju kilkadziesit pajkw, poduszki jak z kamienia, a same
ka bardzo niewygodne. azienka wsplna dla caego pitra. Ciepa woda dopiero po uruchomieniu specjalnej
aparatury agregatowej, i to tylko po godzinie 6 rano, wczeniej i tak poleci zimna.
Kolejne noce spdzilimy na dziko blisko play. To bya sielanka, soce opala tam mocno i skutecznie, z
wody mona nie wychodzi taka jest ciepa.
Ale po 3 dniach, postanowilimy jecha zobaczy Bakczysaraj. Wybralimy
drog przez paskowy Aj Petri. To 70 km drogi o przewyszeniu ok. 1200 m. Jeeli kto cierpi przynajmniej
w kilku procentach na chorob lokomocyjn lepiej niech si tam nie udaje. Poruszamy si w wim tempie
na jedynce, dwjce, zakrty tak ostre i ocieramy progami o pseudo asfalt. Ale na grze warto przystan
z wysokoci ok. 1500 m.n.p.m, roztacza si pikny widok na Jat i samo wybrzee Morza Czarnego.
Bakczysaraj wita nas strasznym arem powietrza, byo blisko 40 st. W
miecie peno turystw take z Polski. Nas to po prostu odstrasza. Zwiedzilimy tylko Paac Chanw, ale
do Skalnego Miasta nie dotarlimy. Za duo ludzi. Wrcilimy inn drog, niby 200 km a nie 100 ale czas
podry 2x krtszy.
Tak pomau nasz pobyt na Krymie dobiega koca. W drodze powrotnej pojechalimy
do Odessy. To due miasto, miejscami adne zadbane, ale w innych czciach brudne i nieprzyjemne. Zjedlimy
co w McDonaldzie, i pojechalimy w stron play. By ju pny wieczr, jak zwykle poszukiwania noclegu
nastrczyy troch problemw. W sumie wyldowalimy na kempingu gdzie toaleta to bya jedna wielka wylgarnia
robactwa. Lepiej byo korzysta z lasu ni jej. To byy po prostu 2 deski przerzucone przez fekalia wypywajce
z nadmiaru.
Rano ewakuacja, Jola umya szyby w samochodzie, ale niestety wspomniana
chmara robactwa, zabia si na niej zaraz po starcie. O czystej szybie trzeba byo zapomnie. Zaczlimy
si kierowa w stron domu. Droga mina szybko i bez stresowo, chocia bezporednio przed Polsk granic
miejscowi dni wrae, zatarasowali na caej szerokoci nam drog butelkami po wdce. Czekali a staniemy
by je usun ale po jednej stronie szosy znajdowaa si przystanek autobusowy, dziki ktremu ominlimy
przeszkod wykorzystujc zatoczk. Nie wiem co by byo gdyby tych 15 zbirw stwierdzio, e jestemy dobr
"skarbonk". Troszk rozczarowani tym incydentem, zrzucilimy to na karb bliskoci strefy granicznej.
Podobno zawsze najgorzej jest blisko granicy. Co ciekawe z Polsk. Chwil potem dojechalimy do Medyki.
To bya przyjemno goci na Krymie i Ukrainie, mamy nadziej e jeszcze
odwiedzimy ten kraj.
Przejechalimy 6600 km, nie zanotowalimy adnej usterki pojazdu.
Ukraina to pikny, bezpieczny i bardzo gocinny kraj. Ma due moliwoci
rozwoju zarwno gospodarczego jak i kulturowego. Ukraicy to pomysowy nard, BEZ CIENIA zawici i chorej
zazdroci, cechy, ktra u Polakw wystpuje w nadmiarze. |
|
|