|
Jak byłam małą dziewczynką byłam okropnym Żygołkiem. Odległość 20 km
bez niedzielnego rosołku na koszuli mojego taty graniczyło niemal z cudem.
"...coś co Cię nie zabije, może Cię tylko wzmocnić"
Od kilku lat podróżuje, nie są mi obce ani wiatry, ani deszcze ani nawet już burze piaskowe czy trąby powietrzne.
Przeżyłam awaryjne lądowanie samolotem, wysokie temperatury na Saharze...
i myślę sobie, że to początek "góry lodowej" w moim życiu...
|